Blog > Komentarze do wpisu

Ratunku, biję dziecko

Polyanna postanowiła wczoraj w nocy spać po 1/2h i budzić się z uśmiechem i gotowością do zabawy. Było miło, ale po północy zaczęło mnie to męczyć. Do tego przylazł Fefin, który chyba jeszcze żadnej nocy u siebie w łóżku w całości nie przespał. Przylazł, bo przylazł - ryczał! Pytany co go boli albo co mu się śniło nie odpowiada. Polyanna śmieje się w głos, Fefin wyje, a małżonek udaje, że go nie ma - radź sobie babo sama. No to ja pannę pod pachę i idziemy do pokoju Fefina, a ten w ryk histeryczny i dawaj miotać się po łóżku. Małż się ocknął ze stuporu: Fefin przestań - ale nie za głośno coby syna nie stresować. Wychodzę z pokoju - ryk coraz głośniejszy - zaczynam na niego wrzeszczeć - ryk coraz głośniejszy. Odkładam Polyannę i walę Fefina w zadek - kilka szybkich klapów i...cisza. No oczywiście po chwili płacz ale nie histeryczne wycie. Finał? Małż w pokoju Fefina ja za dzieciorami w łóżku. Polyanna zachwycona awanturą, Fefin też, bo mimo bolącej dupki postawił na swoim. Ja - przegrałam. Wiem, że bicie to nie sposób na wychowanie dziecka, potem go przepraszałam, bo tłumaczę mu od zawsze, że bicie to zły pomysł. Jestem na siebie zła, że reaguję emocjonalnie i w łeb biorą wszystkie psychologiczne mądrości. Jestem zła na małża, bo to zawsze ja jestem ta co krzyczy i daje klapsy (rzadko bo rzadko, ale zdarza się). Wiem, że nie można bić drugiego człowieka, zwłaszcza małego i zależnego ode mnie, ale nie wiem czasem co innego mogę zrobić. Najgorsze jest to, że klaps działa jak wyłącznik histerycznych wrzasków. Czy ja mu funduję traumę? Przemoc w rodzinie? 

sobota, 23 maja 2015, jama-ska

Polecane wpisy

Komentarze
2015/05/23 14:18:51
Nie. Przerywasz napad histerii, ktora moze doprowadzic do bezdechu, i wtedy bylby rzeczywiscie problem. Inna sprawa to te napady histerii... moze wyrosnie.
Google Analytics Alternative